.
dacia

Opublikowano: 2018-10-18

Kopalnia to my wieliczanie



W powszechnej świadomości pod nazwą „Wieliczka” funkcjonuje i kopalnia, i miasto…


Tak, bowiem dzieje Kopalni Soli „Wieliczka” i miasta Wieliczka od samego początku są ze sobą nierozerwalnie splecione. Miasto dosłownie wyrosło na soli, a w dawnych dokumentach często figuruje pod nazwą „Wielka Sól”. Nieco metaforycznie można powiedzieć, że słona przyprawa tkwi w genach Wieliczki (prehistoryczne osadnictwo Kotliny Wielickiej wiązało się z występującymi w niej źródłami solankowymi) oraz w jej fundamencie (w roku 1290 Wieliczka otrzymała prawa miejskie).

W jaki sposób kopalnia kształtowała życie dawnych górników oraz wieliczan?

Salina dawała zatrudnienie – górnicy rekrutowali się spośród okolicznych mieszkańców. W pierwszych latach Niepodległości w nieuprzemysłowionej Małopolsce kopalnia stanowiła prawdziwe dobrodziejstwo. Aż połowę jej pracowników stanowili wieliczanie. Nie da się ukryć, że praca pod ziemią nie należała do łatwych, niemniej kopalnia od zawsze troszczyła się o swoich ludzi: w roku 1363 król Kazimierz Wielki ufundował w Wieliczce szpital pod wezwaniem św. Ducha. Kopalnia utrzymywała na etacie medyka – pod koniec XVII stulecia o zdrowie wielickich górników dbała Magdalena Bendzisławska, pierwsza w historii Polski kobieta-chirurg z królewskim dyplomem. W roku 1808 salina zakupiła od barona Konopki folwark „na Sandrowej”. W jednym z budynków urządzono szpital dla górników. W połowie XIX wieku zastąpiono go obiektem murowanym. Mieścił pokój przyjęć, dwie sale z 34 łóżkami, mieszkanie fizyka salinarnego (lekarza). Szpital przyjmował chorych do roku 1877.

Wizytujący Wieliczkę namiestnik Galicji, hrabia Agenor Gołuchowski był inicjatorem stworzenia miejskiej ochronki. Instytucja znalazła lokum w wynajętym od kopalni budynku na Mierżączce, a przyjmując pod opiekę dzieci z górniczych rodzin, mogła liczyć na wsparcie z magazynów saliny i np. kupować węgiel w niższej cenie. Rychło okazało się, że jedna placówka w mieście to zbyt mało i we wrześniu roku 1874 pierwsze dzieci przestąpiły próg ochronki salinarnej św. Elżbiety. Ochronka mieściła się w rejonie szybu Górsko, potem zaś Bużenina. Prowadziły ją siostry felicjanki. Z kopalnianej ochronki korzystały nie tylko dzieci górników, zwłaszcza po 1907, gdy zlikwidowano placówkę miejską.

W przeszłości Wieliczka uchodziła za miejscowość uzdrowiskową, dziś powraca do tej tradycji. Czy lecznicza sława miasta również wiąże się z kopalnią?

W XIX stuleciu wyjątkowo modne były wyjazdy „do wód”. Dobroczynnych kąpieli zażywano m.in. w Bath, Vichy, Wiesbaden, a także w Wieliczce. Uzdrowiskowa kariera górniczego miasta rozpoczęła się w roku 1826, kiedy to w prywatnych domach zaoferowano gościom kąpiele w sprowadzanej z kopalni solance. Gorącym orędownikiem słonych kąpieli był lekarz salinarny dr Feliks Boczkowski. Jego staraniem powstało towarzystwo akcyjne, które doprowadziło do uruchomienia w Wieliczce zakładu kąpielowego z prawdziwego zdarzenia. Urządzono łazienki z wannami, była łaźnia parowa, a w planach „morskie kąpiele z falami”. Solanka docierała rurami poprowadzonymi z szybu Wodna Góra. Goście kurowali się nie tylko w solance, ale też w solnym mule i wodzie siarczanowej. W Wieliczce leczono aż 36 różnych schorzeń. Od roku 1826 do roku 1841 solne miasto odwiedziło prawie 3 tys. kuracjuszy.

Z czasem okazało się, że skutecznym lekiem jest kopalniane powietrze…

Doktor Boczkowski miał na uwadze nie tylko kąpiele solankowe. Docenił również panujący w wielickich podziemiach mikroklimat. Jego idea znalazła godnego kontynuatora w osobie prof. Mieczysława Skulimowskiego, który w latach 60. XX w. zaprosił pierwszych pacjentów do unikatowego podziemnego sanatorium alergologicznego „Kinga”.

Dziś wiele mówi się o społecznej odpowiedzialności biznesu…

Termin współczesny, jednak w wielickiej kopalni CSR-owa praktyka nie jest żadną nowością. Wspomnieliśmy już o mającej średniowieczny rodowód ochronie zdrowia pracowników, ale to nie wszystko. Otóż wieliccy górnicy od XIII w. bez przeszkód tworzyli bractwa zrzeszające różne kategorie zawodowe. Do drugiej połowy XVI stulecia przy zamku działała kuchnia żupna otwarta nie tylko dla pracowników, ale też kupców i woźniców przyjeżdżających do Wieliczki po sól.

Warto podkreślić, że przez długi czas to właśnie kopalnia zapewniała miastu ochronę przeciwpożarową. W czasach, gdy większość zabudowań była drewniana – od domów prywatnych po klety szybowe, o zaprószenie ognia było niesłychanie łatwo. Już w roku 1747 Jan Godfryd Borlach zalecał kontrole domostw pod kątem bezpieczeństwa pożarowego i to częste, bo raz na kwartał. Kopalnia dysponowała własnym sprzętem przeciwpożarowym, który rozlokowywała m.in. przy szybach. Oczywiście wyposażenie to służyło na wypadek nieszczęścia również wieliczanom, podobnie jak solanka, którą salina dostarczała miastu do gaszenia pożarów – zimą słona woda nie zamarzała. W kopalnianej stajni stale były w gotowości dwie pary koni oraz beczkowóz. Przy wsparciu saliny w roku 1872 powołano w Wieliczce straż ogniową. Miasto miało odtąd własnych strażaków, niemniej górnicy, przecież nieraz wieliczanie, podjęli zobowiązanie, by stawić się w razie potrzeby do gaszenia pożaru powstałego w obrębie miasta.

Czy posiadanie na swym terenie górniczego zakładu wpływało na rozwój techniczny miasta?

Niewątpliwie tak. Spójrzmy na najdawniejsze czasy – niewielka przecież Wieliczka miała zamek, została też opasana murami obronnymi. Sąsiedztwo żupy inicjowało rozwój rzemiosła: pod ziemią potrzebne były liny, beczki, narzędzia, itd. Wraz z upływem stuleci przybywało murowanych nadszybi, staraniem saliny na początku XX w. wyrosła na dawnej Lednicy Dolnej kolonia górnicza Niwa (przeznaczone dla załogi domy z cegły, tynkowane, kryte dachówką), a gdy kopalnia uruchomiła własną elektrownię, prądem podzieliła się z miastem.

Gdyby nie pilne transportowe potrzeby saliny, Wieliczka zapewne musiałaby sporo dłużej czekać na pierwsze tory kolei żelaznej. Połączenie kolejowe z Bieżanowem Wieliczka otrzymała w roku 1867. Pociągi osobowe zaczęły regularne kursy już w roku 1876. W 1960 linię zelektryfikowano. Kopalnia generowała zapotrzebowanie na fachowców. Salina nie tylko ściągała ich z zagranicy (np. przybysza z Saksonii Jana Godfryda Borlacha), ale też kształciła na miejscu: w roku 1861 rozpoczęła działalność Szkoła Górnicza. Pod koniec XIX w. z myślą o jej uczniach, przyszłej średniej kadrze górniczej, wzniesiono neogotycki budynek zwany „Sztygarówką” (mieściło się w nim również Muzeum Salinarne). W planie lekcji znalazły się przedmioty przygotowujące do nowych wówczas zawodów, np. elektryka. W roku 1933 szkołę przeniesiono do Katowic. Z kolei w latach 50. i 60. XX w. w Wieliczce działała Zasadnicza Szkoła Przemysłu Solnego (od 1951 Zasadnicza Szkoła Górnicza).

Technologia, ale też ekologia?

W latach 60. XIX w. pomiędzy szybem Daniłowicza, a świeżo wybitym szybem Cesarzowej Elżbiety salina założyła park. Krajobrazowy i niezwykle malowniczy, który bardzo szybko stał się ulubionym miejscem spacerów wieliczan oraz kuracjuszy. Na starych fotografiach widać kępy drzew, połacie łąk, jest również altana dla salinarnej orkiestry zwykłej „pod chmurką” występować dla wszystkich pragnących jej posłuchać (muzycy grywali też w niedziele i święta w parku Mickiewicza, a czasem przy Magistracie). Ta tradycja jest kontynuowana – park służy mieszkańcom, a w letnie soboty w parkowej altanie koncertuje kopalniana orkiestra.

Mijające dziesięciolecia, transformacja, przeobrażenie kopalni w obiekt zabytkowy i turystyczny sprawiły, że warzelnia próżniowa, niegdysiejszy cud techniki, stała się uciążliwością dla środowiska naturalnego regionu. Na początku XXI wieku dawną technologię zastąpiła nowa – nowoczesny zakład utylizacji wód zasolonych całkowicie przyjazny naturze, a do tego zapewnia solankę używaną jako medium w procesie zabezpieczania podziemi. O zmianach technologii decydowały nie tylko względy ekonomiczne, ale i dobro oraz zdrowie mieszkańców.

Dzisiaj realizowanych jest wiele lokalnych inicjatyw, do jakich grup są kierowane?

Co kilka lat odbywają się dedykowane wieliczanom akcje zwiedzania podziemi za symboliczne 1-2 zł, a profilaktyce zdrowotnej i oczyszczaniu płuc z zanieczyszczeń powietrza służy promocyjne udostępnienie im tężni. Z mikroklimatu uzdrowiska korzystać mogą w ramach turnusów leczniczych na zasadach ogólnych, a dodatkowo czerpać z zasobów i propozycji kopalni to cyklicznie organizowane Dni Otwarte czy Dni Spirometrii. Kopalnia realizuje też programy społeczne adresowane do dzieci i młodzieży m.in. cykliczne akcje „Dzień Górnika” czy „Zdrowie na 5+”, których odbiorcami są przedszkola i szkoły z regionu. Wiosną zaplanowaliśmy akcję Górniczego Dnia Otwartego. Chcemy pokazywać młodszym i starszym mieszkańcom naszego rejonu nie tylko turystyczne oblicze kopalni, a podkreślać jej górniczy charakter, na swój sposób promując zawód górnika - że warto dołączyć do górniczej braci. Z lokalnej społeczności pochodziła zasadniczo kopalniana załoga, pracowano tu z ojca na syna, a dzięki rozwojowi turystyki i działalności okołoturystycznej zwiększyły się jeszcze te możliwości. Można powiedzieć, że my wieliczanie na soli wyrośliśmy, z jej dobrodziejstw korzystali nasi przodkowie, a teraz my korzystamy z czegoś znacznie cenniejszego niż minerał, który wydobyto. Gospodarujemy światowym dziedzictwem i pokazujemy je całemu światu. Tej popularyzacji służy nie tylko organizacja i obsługa turystyki czy lecznictwa – to także podziemne wydarzenia oraz imprezy, których odbiorcami są m.in. wieliczanie. Na stałe w repertuar wpisały się cykliczne imprezy, a takim typowo lokalnym wydarzeniem jest koncert w tężni WieliczART.

Czy uda się wzmacniać współpracę z miastem, a zwłaszcza w rozumieniu działań na rzecz mieszkańców?

Jak najbardziej, powiem więcej - w tym kierunku zmierzamy. To jeden z filarów społecznej odpowiedzialności kopalni. Inicjatywy i obszary działań społecznych mogą do nas zgłaszać także wieliczanie – będziemy o tym jeszcze szerzej informować. Muszą się jednak wpisywać one w program oraz strategię grupy kapitałowej kopalni i poszczególnych spółek, z niej wynikać lub z nią się łączyć. Kopalnia ma obowiązek działać przede wszystkim w dwóch obszarach: zabezpieczania wyrobisk i szeroko rozumianego turystycznego udostępniania. Wszelkie inwestycje, modernizacje, działania prowadzone są pod nadzorem ministerialnym, górniczym, środowiskowym, prawnym. Środki z dotacji budżetowej i w coraz wyższym stopniu także te wypracowane z działalności turystyczno-biznesowej przeznaczane są na pokrycie kosztów zabezpieczania. Kopalnia podejmuje się wręcz historycznego przedsięwzięcia związanego z zabezpieczaniem (bądź modernizacją) wszystkich zlokalizowanych na terenie miasta szybów górniczych oraz zwiększoną ochroną obszarów wokół tych szybów. Poprzez badania, analizy geomechaniczne i prowadzone prace stara się w pewien sposób wyprzedzać procesy i zjawiska, które w przyszłości mogą na obszarze Wieliczki wystąpić –skutecznie im zapobiegać. To też obszar odpowiedzialności za miejsce, ludzi, zabytek.

Mamy ambicje i obowiązek działać szerzej na rzecz społeczeństwa, a do tego potrzebna jest ścisła współpraca z miastem i gminą. Kopalnia jest skarbem wszystkich wieliczan, naszą współodpowiedzialnością. Wieliczka wiele zawdzięcza kopalni: miejsce pracy, światową sławę, bezcenny zabytek pod stopami, ale i kopalnia miastu: zaangażowanych pracowników, ambasadorów miejsca, poczucie jedności - wieliczanie mówią przecież o sobie: kopalnia to my...


Kopalnia to my wieliczanie - zobacz zdjęcia





   







Gala walki Muaythai - Fight Time 18  
Data: 2 listopada 2018
Lokalizacja: Niepołomice

Zapraszamy wszystkich do Małopolskiego Centrum Dźwięku i Słowa w Niepołomicach 18 już odsłonę gali FightTime, zorganizowanej przez klub Target Muaythai.
Gala walki Muaythai - Fight Time 18
Spotkanie autorskie z Tanyą Valko  
Data: 29 października 2018
Lokalizacja: Wieliczka

Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Wieliczce zaprasza 29 października 2018 r. o godz. 18:00do Wielickiej Mediateki na spotkanie autorskie z TanyąValko.
Spotkanie autorskie z Tanyą Valko