.


kabaret

Opublikowano: 2020-04-28

Spacer po górniczej Wieliczce – cz. 1



Wieliczka wyrosła na soli, zaś w jej pejzażu o górniczych tradycjach świadczą nie tylko wieże szybowe. Wiele budynków, obiektów, miejsc na terenie miasta posiada w swej historii wątki wiążące je z kopalnią. Zapraszamy na pierwszą część spaceru po naszym mieście.


W trosce o zdrowie górników

Niski długi budynek przy ul. Limanowskiego chowa się za zielonym szpalerem żywotników. Jakby zawstydzony, choć przecież może pochwalić się historią co najmniej interesującą. Z początku niewielki, został kupiony przez salinę od barona Konopki (1808) i przebudowany w latach 1847-50. Znany nam dziś kształt osiągnął w roku 1868.

Budynek przeznaczono na górniczy szpital. Dwie szpitalne sale mogły pomieścić 34 pacjentów. W północnym skrzydle urządzono mieszkanie dla salinarnego fizyka, tj. lekarza. Placówka przyjmowała chorych do roku 1877, kiedy to kopalnia zaczęła odsyłać ciężko chorych do szpitala św. Łazarza w Krakowie.



Do doktora

Na przełomie XIX i XX wieku górnicy z rozmaitymi dolegliwościami zgłaszali się do niewielkiego domu naprzeciw Sztygarówki. Pomoc niósł im w owym czasie doktor Stanisław Steiner.

Funkcja salinarnego medyka, czy jak się mówiło dawniej - cyrulika, ma w wielickiej kopalni długi rodowód. Pod koniec XVII wieku o zdrowie załogi dbała pierwsza w historii Polski kobieta chirurg Magdalena Bendzisławska. Niestety annały nie przechowały zbyt wielu informacji na jej temat, faktem jednak pozostaje, że legitymowała się królewskim dyplomem.

Ambroży Grabowski, w jednym ze swych przewodników (XIX w.), zanotował przysięgę kopalnianego lekarza: Ja N. przysięgam etc. iż szczerze, pilnie, wiernie i życzliwie chorych górników opatrywać, dobremi maściami goić, i aby żaden przez niedbalstwo moje umorzony nie był, z pilnością starać się będę. Od żadnego zapłaty nie wyciągając nad to co z żupy względem tego biorę, z wszelką pilnością około zdrowia chorych górników bez żadnego braku między osobami chodzić będę.



Karbaria czyli warzelnia

było w warzelni 6 wież solnych, które miały swoje nazwy, a więc wieża „Nagórna”, „Radziejowska”, „Nowa”, „Mądra” i „Nadolna”. W każdej wieży mieściła się panew żelazna, rodzaj płytkiej wanny prostokątnej z żelaza z umieszczonym pod nią paleniskiem. Oprócz tego była przy każdej wieży jedna lub kilka drewnianych kadzie, do których drewnianymi rynnami spływała solanka z szybu wodnego (A. Długosz).

Warzelnię w dawnych czasach nazywano karbarią – ta o przedlokacyjnym rodowodzie mieściła się między ulicami Dembowskiego i Mickiewicza. To tutaj wybito najstarszy wielicki szyb (Goryszowski), tu głębiono solankowe studnie. Wspomniany wyżej „szyb wodny” to Wodna Góra zwana też Surowiczą Górą.
Proces pozyskiwania soli warzonej jest tak prosty, że aż genialny – od tysięcy lat chodzi o to samo, czyli odparowanie cennej przyprawy ze słonej wody. Nie inaczej czyniły neolityczne ludy kultury lendzielskiej, które swoją warzelnię założyły na terenie dzisiejszej Baryczy.



Dom mierników

Wznosi się przy ul. Daniłowicza, niemal na wprost szybu Daniłowicza. Zbudowano go w XVIII w. z myślą o kopalnianych miernikach zwanych markszajdrami. Charakterystyczne drewniane ganki przybyły w wieku XIX, wtedy dom przebudowano.

Służył za mieszkanie naczelnikowi saliny Erazmowi Barączowi i w październiku roku 1919 dostąpił zaszczytu goszczenia komendanta Józefa Piłsudskiego. Komendant, niebawem marszałek, przyjął zaproszenie na krótki odpoczynek jakże wskazany po zwiedzaniu podziemi. Dyrektor Barącz, miłośnik historii i sztuki oraz wytrawny kolekcjoner, wręczył Piłsudskiemu buławę – podarek wymowny i proroczy.

Po roku 1945 dom markszajdrów zamieniono na poradnię przeciwgruźliczą, zaś w latach 1953-1974 pod jego dachem przychodziły na świat kolejne pokolenia wieliczan (izba porodowa). Potem w budynku ulokowano Przychodnię Uzdrowiskową Sanatorium Alergologicznego „Kinga”.



Czytelnia

Staraniem saliny pod koniec XVIII w. „na Sandrowej” wzniesiono parterowy budynek. Jego gospodarcze przeznaczenie zmienili Austriacy, którzy w 1808 roku zakwaterowali w domu „na Sandrowej” (ob. ul. Limanowskiego) żołnierzy przydzielonych do pracy w kopalni.

W ostatnich latach XIX wieku urządzono tutaj Czytelnię Robotników Salinarnych w Wieliczce p.w. św. Kunegundy. W trzech specjalnie przyszykowanych pokojach można było oddać się lekturze książek i czasopism, pograć ze znajomymi w karty oraz popularną „Fortunką”.



Fot. T. Adamek, arch.: German/Hondius, Polona.

 
Spacer po górniczej Wieliczce – cz. 1 - zobacz zdjęcia



   







7R Solna Wieliczka vs ENEA Energetyk Poznań  
Data: 29 lutego 2020
Lokalizacja: Wieliczka

Ostatni domowy mecz fazy zasadniczej już w najbliższą sobotę, czyli w wyjątkowy, dzień – 29 lutego.
7R Solna Wieliczka vs ENEA Energetyk Poznań
Filmowe Walentynki  
Data: 14 lutego 2020
Lokalizacja: Wieliczka

Czekoladki, maskotki, serduszka – to wszystko już było na ubiegłoroczne Walentynki, na poprzednie też… Czas świętować w filmowym stylu. 14 lutego Kopalnia Soli „Wieliczka” zaprasza na niezapomnianą „Podziemną galę muzyki filmowej”.
Filmowe Walentynki