Wielickie podziemia od zawsze rozpalają wyobraźnię. Budzą zainteresowanie artystów i innych wrażliwych dusz. Ciekawią naukowców i pasjonatów przyrodniczych tajemnic. Stulecie za stuleciem ludzkość wie coraz więcej. Poniższe cytaty, zaczerpnięte w większości z dzieł XIX-wiecznych, doskonale obrazują fascynującą drogę do zrozumienia fenomenu Kopalni Soli „Wieliczka”.
Sól z Wieliczki jest powszechnie krojona w walce lub równoległościany; te pierwsze nazywane są „bałwanami”, a te drugie bryłami. Forma walcowata jest najczęściej spotykana. Powiedziano nam, że bałwanem nazywano posągi bóstw Sarmatów i to od nich walce soli mają swój kształt i nazwę.
Johann Georg Kohl, 1844
Bałwan to istotnie posąg pogańskiego bóstwa – tak o czczonych przez siebie figurach mówili dawni Słowianie (por. bałwochwalstwo).
Zarządca wyraźnie zaprzeczył historiom o ludziach, którzy mieliby urodzić się pod ziemią i przez całe życie tu pracować, nie widząc nigdy zewnętrznego świata.
Bayard Taylor, 1859
Skoro miasto, to również mieszkańcy. Wygląda, że Bayard Taylor nie był odosobniony w tym, w zasadzie logicznym, przekonaniu. Nam zaś zostaje podejrzenie, że 200 lat temu ludzie naprawdę uważali, że w głębi wielickiej ziemi znajdują się domy, a nawet całe wioski.
W przepastnym wnętrzu kopalni soli w Krakowie, w Polsce, kryje się podziemne targowisko, rzeka, kościół, a także słynny posąg (miejscowa legenda głosi, że to żona Lota) – mieszkańcy podziemnej krainy potrafią ponoć odgadnąć, jaka pogoda panuje na powierzchni ziemi, sprawdzając, czy posąg jest suchy czy wilgotny.
Erazm Darwin, 1789 i 1791
Erazm Darwin był dziadkiem Karola, autora rewolucyjnego „O powstawaniu gatunków…”.
Kapłan „Wielicki” albo „Wielicko” – mieszkał w dworku, dzisiejszym „Zamku” na Gorcu, odprawiał przed posągiem Skarbnika nabożeństwa pogańskie w otoczeniu okolicznego ludu – pasał bydło królewskie i warzył sól ze słonej wody, wypływającej ze źródeł w pobliżu od niepamiętnych czasów, na potrzeby własne i swojego księcia.
Ludwik Młynek, 1935
Historia wręcz niesamowita! Niemniej nawet w niej tkwi ziarenko prawdy – choćby o źródłach solankowych oraz książęcej nad Wieliczką zwierzchności.
Jezioro jest niezgłębione, nikt jeszcze dna nie doszedł, próbowano, ale nadaremnie! […] Powiadają, że nacieka aże z Wisły, to znowu, że łączy się pod ziemią z Morskiem Okiem, i od niego odpływ bierze.
Czesław Jankowski, 1903
Takie oto informacje autor relacji otrzymał od jednego z ówczesnych górników-przewodników. Zasłyszane, wymyślone, przeczytane? W każdym wypadku dowodzące ludzkiej ciekawości oraz pilnej potrzeby objaśnienia świata.
Z ich czarnymi obliczami spowitymi kurzem i sadzą wyglądali w rozproszonym świetle pochodni jak czeladnicy Belzebuba, księcia ciemności, przygotowujący się do jakiejś wielkiej ruchawki […].
John Lloyd Stephens, 1838
J. L. Stephens, amerykański podróżnik i dyplomata, odkrywca zabytków cywilizacji Majów.