Na dzień dzisiejszy nie istnieje szczepionka dla ludzi przeciwko bakteriom salmonelli nietyfusowej, czyli niepowodującej duru brzusznego tylko innego typu nieżyty żołądkowo-jelitowe, która byłaby zatwierdzona przez amerykańską FDA. Choroba w ciągu roku uśmierca setki tysięcy osób i zaraża blisko 94 mln osób na całym świecie.
Grupa naukowców z Uniwersytetu Florydy kierowana przez prof. Edelmann podeszła do problemu „po nowemu”, wykorzystali bowiem małe pęcherzyki zewnątrzkomórkowe – EVs co pozwoliło przygotować nową, obiecującą szczepionkę. Najnowsze badania przedkliniczne wykazały, że szczepionka spowodowała odporność u myszy na bakterie Salmonelli dzięki czemu przeżyły śmiertelną infekcję.
-
W naturze myszy chorują na salmonellozę dużo ciężej niż ludzie, więc fakt, że nasze leczenie pozwoliło im przeżyć, jest obiecujący - mówi prof. Edelmann.
-
Produkcja szczepionki na masową skalę może przynieść korzyści wykraczające poza zapobieganie salmonellozie - mówi prof. Edelmann. -
EVs można bowiem wykorzystać do dostarczania szczepionek chroniących przed innymi chorobami zakaźnymi.
Kierowniczką grupy badawczej z Uniwersytetu Florydy jest Polka prof. Mariola Edelmann. Nie wszyscy jednak wiedzą, że jest Wieliczanką. Pochodzi z Wieliczki, a konkretnie z Grabówek. Właśnie w Wieliczce rozpoczęła swoją edukację. Dziś udało nam się chwilę porozmawiać z prof. Edelmann, jak powiedziała naszej redakcji, uczęszczała do wielickiego Liceum Ogólnokształcącego i to właśnie tutaj zainspirowała się do zostania naukowcem. Wtedy jeszcze nazywała się Mariola Batycka. Po ukończeniu studiów magisterskich na Wydziale Biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w 2005 roku wyjechała z Wieliczki, aby rozpocząć pracę i studia na Uniwersytecie w Oxfrodzie - doktorat z medycyny klinicznej.

prof. Mariola Edelmann