Imperium Ryszarda Kapuścińskiego jest subiektywną relacją, „intelektualnym dziennikiem”, wielkiego reportera dotyczącą rozpadu Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich i życia w nowych krajach poza ZSRR. Jest to zapis kilku podróży w głąb tego przeogromnego kraju ujawniającym po rozpadzie nowe kultury i narody; kraju, który jest za duży, by wszystkim swoim obywatelom wszystko dostarczyć i każdemu mieszkańcowi zapewnić odpowiedni byt i odpowiednio o niego zadbać. A mimo to... niektórzy z mieszkańców będą stać murem za swoim Państwem, są szczęśliwie pogodzeni ze swoim biednym i ciężkim losem w ojczyźnie.
Kapuściński podchodzi do Rosji bez uprzedzenia, bez zadry i nienawiści. Wszystko certyfikuje własnym doświadczeniem, spojrzeniem i posmakowaniem. Nie ma w tej książce słów zbędnych. Jest za to wiele informacji i aby wyłuskać każdą znaczącą cząstkę trzeba przeczytać tę książkę kilka razy. W czasie dyskusji zasugerowano, że aby był lepszy obraz powinny zostać dołączone mapki – aby zorientować czytelnika w położeniu geograficznym poszczególnych krajów, narodów i całego byłego ZSRR.
Książka stanowi szeroką definicję narodu rosyjskiego, łagrów i Syberii.
ZSRR jawi się jak pędzący pociąg. Do rozpadu, a i nawet po, działało dzięki terrorowi strachu i odcięcia od wszelkiej informacji. „Stalin za kontakt z cudzoziemcem zsyłał na pięć, dziesięć lat do łagru, a często kazała rozstrzeliwać, jak się więc dziwić ludziom, że boją się cudzoziemca jak ognia”. Rosjanie są przyzwyczajeni do bycia pod pręgierzem. Nie zadają pytań – są narodem pod tym względem niemym i nieruchomym.
„Stalin poleca zburzyć największy obiekt sakralny Moskwy. Dajmy na chwilę pole naszej wyobraźni. Jest rok 1931. Wyobraźmy sobie, że Mussolini, który w tym czasie rządzi Włochami, poleca zburzyć w Rzymie Bazylikę Świętego Piotra. Wyobraźmy sobie, że Paul Doumer, który jest w tym czasie prezydentem Francji poleca zburzyć w Paryżu Katedrę Notre Dame. Wyobraźmy sobie, że Marszałek Piłsudski poleca zburzyć w Częstochowie Klasztor Jasnogórski.[...] Czy możemy sobie coś takiego wyobrazić? [...] Nie.
A co o tym mówią mieszkańcy Moskwy (jest ich w tym czasie trzy miliony)? Przecież burzą ich Bazylikę Świętego Piotra, ich Katedrę Notre Dame, ich Klasztor Jasnogórski.
Co mówią?
Nic nie mówią.”
Wszystko wiąże się w byłym ZSRR z przymusem. Kapuściński formułuje na kilkunastu stronach swej książki definicję łagru – głód, chłód, robactwo, praca, sadyzm, poczucie krzywdy oraz Syberii – głód, mróz i przymus, skazanie na męki.
Książka jest warta przeczytania zwłaszcza przez kogoś, kto nie interesuje się Rosją, ZSRR i jego byłymi republikami. Narody, które pojawiły się po rozpadzie ZSRR zaskakują barwną historią i kulturą, tradycjami i obyczajowością. Ryszard Kapuściński pisze językiem bez problemu trafiającym do czytelnika, klarownym oraz niosącym dużo ciekawej i wartościowej treści.
Ponadto w czasie dyskusji pojawiły się tytuły
- Ogólna teoria wszystkiego (Igor Zalewski)
- John Lennon. Życie. (Philip Norman)
- Maud z Wyspy Księcia Edwarda (Gillen Mollie)
- Francuska suita (Némirovsky Irene)
- film: Szczęśliwi ludzie. Rok w tajdze (reż. Dmitrij Wasiukow)
Zapraszamy na kolejne dyskusje! Już 13 grudnia 2012 (17:30, Cafe Piano) odbędzie się ostatnie w tym roku spotkanie DKK. Będziemy starać się zinterpretować poezję Wisławy Szymborskiej z tomiki Dwukropek. O tomiku warto poczytać w artykule Ryszarda Matuszewskiego z Zeszytów Literackich http://www.zeszytyliterackie.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=238&Itemid=88
Zapraszamy zainteresowanych poezją Wisławy Szymborskiej a także innych poetów oraz powieściami o których warto rozmawiać.
(AL)