We czwartek, 27.12.2012 r. wieczorem 38-letnia kobieta wracała z pracy. Na ul. Grunwaldzkiej w Wieliczce nagle podszedł ktoś do niej z tyłu i mocno chwycił za rękę. Popchnął kobietę na siatkę ogrodzeniową i starał się wyrwać jej torebkę. Po krótkiej szamotaninie mężczyzna uciekł z torebką w kierunku ulicy Piłsudskiego.
Kobieta bardzo szybko się podniosła i zaczęła biec w za nim krzycząc do przechodniów, że ucieka złodziej i potrzebna jest pomoc. Mężczyzna został natychmiast złapany przez przechodzących ludzi i przekazany w ręce policji. Poszkodowana odzyskała torebkę wraz z zawartością /dokumenty, pieniądze, telefony/. Zatrzymany /35 lat/ dzisiejszą noc spędził w policyjnych aresztach. Dzisiaj prawdopodobnie usłyszy zarzut dokonania rozboju za co grozi kara pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
Natomiast wczoraj /03.01.13r./ około godz. 17:30 policja została powiadomiona, że w Wieliczce na terenie jednego z placów budowy prawdopodobnie dochodzi do kradzieży, gdyż dobiegają stamtąd podejrzane odgłosy. Niewykluczone, że ta sama osoba zawiadomiła także właściciela, który od razu przyjechał na miejsce budowy. W pobliżu placu stał samochód, w którym siedział jeden z pracowników budowy. Tłumaczył, że chciał się przespać, gdyż ma daleko do domu i nie opłaci mu się wracać. Wątpliwości wzbudziła przygotowana pod jedną z bram wjazdowych spora ilość prętów zbrojeniowych, które były pocięte na kawałki o długości około 1,5 m. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna sam przygotował pręty i zamierzał je wywieźć samochodem z placu. Został zatrzymany. Prawdopodobnie dzisiaj usłyszy zarzut usiłowania kradzieży. Ma 38 lat, pochodzi w województwa świętokrzyskiego.
Również wczoraj /03.01.13r./ około godz. 15:50 w Pawlikowicach motorowerzysta najechał na psa, który wtargnął na jezdnię wprost pod koła motoroweru. 17-latek, który nim jechał trafił do szpitala ze złamaną kością nadgarstka. Z relacji świadków wynika, że pies wydostał się z terenu ogrodzonej posesji w momencie, gdy jeden z domowników otwierał furtkę wychodzącym gościom. Pies wybiegł bezpośrednio na drogę.