hyundai


.


leroymerlin

mazda

Opublikowano: 2021-05-31

O rogu, jego kradzieży i szczęśliwym odnalezieniu



Wykonano go z rogu tura i oprawiono w srebro. Najpewniej powstał ok. roku 1534 w pracowni Andrzeja Dürera. Róg bractwa kopaczy to wyjątkowo cenny i piękny przedmiot. Dziś znajduje bezpieczne schronienie w zbiorach Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka, ale ponad 100 lat temu jego pomyślna przyszłość bynajmniej nie była tak pewna. Skradziony przez lekkomyślnego młodzieńca o mało nie podzielił losu zabytków „zaginionych” w prywatnych kolekcjach.


Marne skutki braku wiedzy

Ależ… Kradzież? To jakieś nieporozumienie. Zaraz wyjaśnię. Róg ów był w posiadaniu mojego ojca, najpierw stał w naszym domu, potem zaś trafił do pomieszczeń Zarządu Salinarnego. Prawda, wziąłem bez pytania. Zabrałem, po czym sprzedałem, ale zaraz kradzież? Przecież należał do ojca… – Karol Leo z pewnością musiał gęsto tłumaczyć się przed krakowskim sądem, gdy ten odpytywał go na okoliczność zniknięcia bezcennego rogu bractwa kopaczy.

Trudno powiedzieć, co sobie ten młody człowiek myślał, sięgając po róg z zamiarem wywiezienia go potajemnie z Wieliczki. Być może nie myślał w ogóle, do tego, sądząc po budzącej śmiech kwocie, Leo naprawdę nie wiedział, co w istocie spienięża. Dość powiedzieć, że 13 stycznia 1874 roku, po feriach spędzonych w domu rodzinnym, wyruszył do Wiednia z zabytkowym artefaktem ukrytym gdzieś w bagażach.

Co ciekawe, zniknięcie rogu bractwa kopaczy dostrzeżono dopiero w marcu. Podejrzaną nieobecność łatwo było jednak przeoczyć. Róg wszak raz stał na miejscu, raz go nie było, jako że naczelnik kopalni swobodnie nim rozporządzał, wysyłając na rozmaite wystawy. W aktach sądowych z 1877 roku zanotowano: ponieważ róg nie figuruje w żadnym ze spisów inwentarzowych salin, nie ma podstaw, by podawać w wątpliwość oświadczenie przedstawicieli bractwa, że róg był i jest własnością górników wielickich z prawem przechowywania i dysponowania nim przez Kasę Bracką.

Europejskie wojaże

Wiosną 1873 roku róg wraz z okazami geologicznymi wyprawiono na wystawę do Wiednia. Cenny ładunek konwojowali zastępca sztygara Andrzej Zachuta oraz budowniczy Henryk Szmid. Oni też w listopadzie tego samego roku odwieźli eksponaty z powrotem do Wieliczki.

Nie była to oczywiście pierwsza, ani tym bardziej ostatnia, peregrynacja rogu bractwa kopaczy. Autentyczny, renesansowy przedmiot nieraz pojawiał się w gościnnych gablotach. W latach 50. XIX w. wzbogacił wystawę starożytności urządzoną przez Towarzystwo Naukowe w Krakowie. Został wówczas po raz pierwszy sfotografowany. Zdjęcie zrobił Karol Beyer i umieścił w katalogu ekspozycji. W tym kontekście naprawdę zdumiewa niewiedza Karola Leo!

Dzieło mistrza

Wyrób piękny, ozdoby w stylu odrodzenia. Zabytek ów podziwiano, cieszono się nim i w licznych reprodukcjach artystycznych upowszechniano jego wizerunek – pisał w „Encyklopedii staropolskiej” Zygmunt Gloger (wyd. 1900-03). Jest to róg bawoli, okuty srebrnemi obręczami, podtrzymywany przez postać Herkulesa, wyrobioną ze srebra. Na skówce [pis. oryg. – red.] wyryty r. 1534, orzeł, wąż Sforcjów [pis. oryg. – red.], oraz herby: Bonarowa i Ogończyk. Widać z tego, że za królowania Zygmunta i Bony r. 1534 ów róg obrzędowy (tegoż samego przeznaczenia, co spółczesny mu srebrny kurek strzelców krakowskich) sprawił górnictwu wielickiemu Seweryn Bonar, kasztelan sądecki, żupnik, wraz z żoną z domu Kościelecką, która Ogończykiem się pieczętowała.

Róg wielicki wykonano prawdopodobnie z poroża tura. Artysta ozdobił go srebrem wysokiej próby 906/1000. Jedynie misterna koronka okalająca szerszy koniec rogu ma niższą próbę, mianowicie 875. Całość waży ok. 2,4 kg. Studiując postać Herkulesa, nie sposób odmówić twórcy nadzwyczajnego kunsztu i niewątpliwego talentu. Na Andrzeja (Andreasa) Dürera (brata słynnego Albrechta oraz również uzdolnionego plastycznie Hansa) wskazują mocne poszlaki, a także styl, w jakim róg oprawiono – wyraźnie zaznacza się w nim wpływ szkoły niemieckiej.

Łatwiej zgubić niż znaleźć

Wróćmy jednak do wiosny roku 1874. Gdy wreszcie uświadomiono sobie, że róg zniknął na dobre, podniesiono raban. Sprawą zainteresowała się prasa, czas jednak płynął i ze śledztwa nie wynikało nic konkretnego. Zygmunt Gloger relacjonował: Spodziewać się należało, że prokuratorja zrobi użytek z tych doniesień. Gdy przecież sprawa w milczeniu tonąć się zdawała, prof. Józef Łepkowski, znajdując, że zarówno traktowanie rzeczy z urzędu, jak i jawność w tym razie są konieczne, udał się do p. Adama Gorczyńskiego, konserwatora zabytków pomnikowych (w obwodach wadowickim i bocheńskim) z prośbą, aby na miejsce pojechał, o fakcie zaginienia tak cennego zabytku się przekonał i uczynił, co mu z urzędu zrobić wypada. P. Gorczyński skonstatował rzeczywistość kradzieży i przesłał o niej raport do komisyi centralnej konserwatorskiej, doradzając, aby, oprócz śledztwa kryminalnego, zarządzono nadto obesłanie po zbiorach europejskich wizerunku tego zabytku.

„Tygodnik Ilustrowany” 4 marca 1876 roku apelował do czytelników: Sądzimy, że oprócz władz policyjnych i sądowych, oprócz górników i mieszkańców Wieliczki, nadto i podróżnicy nasi, zbiory europejskie zwiedzający przyczynić by się mogli do odnalezienia zaginionego zabytku, i dlatego dokładny jego przerys tu zamieszczamy.

W kolekcji barona

Poszukiwania nabrały zatem tempa i stanowczości. Zaangażowali się w nie już nie tylko lokalni stróże prawa, lecz również policja krakowskai wiedeńska. Wreszcie bezcenny róg wielickiegobractwa kopaczy objawił się w… kolekcjiRotschildów. Jakim sposobem? Otóż młody Leosprzedał swój łup M. Pickowi, handlarzowi starożytnościza doprawdy zabawne 290 zł reńskich,ten zaś Anzelmowi Samuelowi Rotschildowi.

Baron wyłożył 2400 zł reńskich. Anzelm niebawemzmarł, zaś róg wraz z całą kolekcją odziedziczyłjego syn Nathaniel, szczęśliwie równieżmiłośnik sztuki.Karola Leo uznano winnym przywłaszczeniasobie rogu, ale wiedeńscy Rotschildowie w posiadaniezabytku weszli już najzupełniej legalnie.O zwrot zabiegało bractwo kopaczy, starałsię naczelnik kopalni. Baron w końcu uległ, choćpostawił warunek.

Poproszony o zwrot, zobowiązał się podobno zatrzymać skradziony zabytek tylko dożywotnio a potem zwrócić do salin. Widocznie milioner wiedeński ceni uczucie wynagrodzenia krzywdy, ale pragnie doświadczyć go dopiero w życiu zagrobowem – z przekąsem donosił Gloger. Nathanielzażyczył sobie również 2400 zł reńskich.

Powrót do domu

Nathaniel Rotschild zmarł w roku 1902, ale sprawa zwrotu rogu ciągnęła się przez kolejne cztery lata. Finał był jednak pomyślny, a róg do Wieliczki przywiózł znakomity znawca starożytnej sztuki złotniczej, konserwator i radca górniczy Leonard Lepszy („Nowości Ilustrowane” z 5 maja1906 roku).

Do roku 1920 róg bractwa kopaczy znajdowałsię w Muzeum Salinarnym. Potem, wrazz innymi eksponatami, został przezornie zdeponowanyw Muzeum Narodowym w Krakowie.Róg można było podziwiać w Sukiennicach. Zabytekszczęśliwie przetrwał II wojnę światową,po której odbył kilka podróży po świecie. Wystawianogo w Gandawie, Chicago, Filadelfii, Ottawie,Paryżu, Londynie, Zurychu, Rzymie.

Stary potężny symbol

Ludzie od zawsze podpatrywali przyrodę,czerpiąc z niej wiedzę, a także symbole. Rógw wielu kulturach utożsamia siłę, a także pomyślnośći bogactwo. Rogi nosiły na głowach egipskieboginie Izyda i Hathor. Mały Zeus dorastał podokiem kozy Amaltei. Gdy karmicielka ułamałaróg, przyszły władca greckiego panteonu tchnąłw niego magiczną moc. W ten sposób róg stał sięsynonimem wszelkiej obfitości i jako źródło dobrobytutriumfalnie wkroczył do naszej kultury – od ikonografii po język.

Róg znalazł praktyczne zastosowanie na polubitwy oraz polowaniach. Unieśmiertelniła go literatura: Głos rogu rozlega się w oddali. Karol słyszy go, przebywając wąwozy. Książę Naim słucha, Frankowie słuchają. Król powiada: „To róg Rolandowy! Nie dzwoniłbyweń, gdyby nie wydawał bitwy!”. Jak Europadługa i szeroka róg służył też do picia: od Mykenpo Albion i Skandynawię, gdzie po tzw. miodowychsalach wikingów krążyły rogi wypełnionemocnym trunkiem.

Róg wielicki był darem żupnika SewerynaBonera dla bractwa kopaczy. Profesor Łepkowskidowodził: Idąc za zdaniem archeologów niemieckich,a mianowicie Dra A. Eye […], który podajerysunek prawie takiejże samej i z tegoż czasu trąbyw Thurnau u hr. Giech dochowanej, wnosić trzeba,iż zabytek używanym był do spełniania wiwatóww czasie uczt górniczych, jest to zwana u NiemcówTrinkhorn. Że takie było przeznaczenie owej trąby,kształt jej, tożsamość z zacytowaną niemiecką a niezdatnośćdo wydania harmonijnego głosu, jasno przekonać mogą.

Cóż, spoglądając na iście koronkowewykończenie wielickiej „trąby”, dość trudno wyobrazićsobie efektywne picie z niej. Przedmiotużytkowy czy raczej ceremonialny i symboliczny?Niezależnie od funkcji róg bractwa kopaczyjest po prostu piękny. Jest też kawałkiem przeszłości,który zpowodzeniem oparł się czasowioraz skutkom młodzieńczej brawury Karola Leo.

Pamięci Stanisława Marka Zachuty, emerytowanego pracownika i przewodnika w Kopalni Soli „Wieliczka”, miłośnika historii, pasjonata wielickich podziemi, niestrudzonego tropiciela górniczych ciekawostek (jak przystało na prawnuka Andrzeja Zachuty), a nade wszystko człowieka wielkiego serca. Odszedł na wieczną szychtę 5 grudnia 2020 roku w wieku 75 lat.

Fot. K. Beyer, źródło: Polona.pl
O rogu, jego kradzieży i szczęśliwym odnalezieniu - zobacz zdjęcia



   






likwidacja szkod komunikacyjnych

mrowka







Renata Przemyk w Wielickiej Mediatece - koncert online  
Data: 27.02.2021
Lokalizacja: Wieliczka

Miasto i Gmina Wieliczka zaprasza na koncert online Renaty Przemyk. Transmisja z Wielickiej Mediateki rozpocznie się w sobotę 27 lutego o godzinie 18:00. Koncert do obejrzenia na profilu FB Miasta i Gminy Wieliczka
Renata Przemyk w Wielickiej Mediatece - koncert online
Walentynowy kiermasz ciast dla Tymka  
Data: 13.02.2021
Lokalizacja: Siercza

W najbliższą sobotę 13 lutego o 8:30 rozpocznie się akcja charytatywna organizowana przez Oddziały Przedszkolne i całą społeczność Szkoły Podstawowej w Sierczy. Walentynkowy Kiermasz Ciast dla Tymka odbędzie się przy BAZIE, Siercza 1.
Walentynowy kiermasz ciast dla Tymka