W sobotę uruchomiony został Punkt Szczepień Powszechnych w centrum miasta w budynku szybu Regis. Szczepionki Pfizer lub Johnson & Johnson w dwa weekendowe dni otrzymało w tym punkcie 780 osób.
Punkt prowadzi Uzdrowisko Kopalni Soli „Wieliczka”. Cieszy się on dużym powodzeniem wieliczan, ale też osób z innych miejscowości. Przyjeżdżają nawet z Krakowa, by tutaj się zaszczepić. - W Regisie jest to naprawdę świetnie zorganizowane, nie musiałem czekać na wejście. Rejestracja, kwalifikacja przez lekarza i szczepienie przebiegły wzorowo – relacjonuje nam Pan Tadeusz, który szczepionkę przyjął w niedzielę. – Nie mam żadnych objawów poszczepiennych, czuję się bardzo dobrze.
Po przyjściu przeprowadzana jest weryfikacja tożsamości, wypełniane są ankiety, prowadzona rejestracja, potem wywiad medyczny i kwalifikacja do szczepienia. Tuż po podaniu szczepionki należy poczekać pod obserwacją personelu, dopiero potem można opuścić budynek. Pacjenci zgłaszają się w wyznaczonych godzinach, więc cały ten proces przebiega sprawnie i bezpiecznie. Dużym atutem jest też rozległa przestrzeń, jaką zapewnia powierzchnia Regisu.
Uzdrowisko zachęca do szczepień. Na szczepienie w budynku szybu Reigs zarejestrować się można bezpośrednio, dzwoniąc pod numer 12 278 75 12. Można też skorzystać z profilu pacjent.gov.pl lub całodobowej bezpłatnej infolinii 989.
- Zainteresowanie szczepieniami u nas stale rośnie. Nasz punkt szczepień w budynku szybu Regis jest również dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Mamy też dużo zgłoszeń ze strony obcokrajowców mieszkających w Polsce. Jedynym ograniczeniem jest ilość dostępnych szczepionek - mówi Katarzyna Rys, dyrektor Uzdrowiska Kopalni Soli „Wieliczka”, które prowadzi ten punkt podawania szczepionek.
Ten fakt potwierdza Sergiej, obywatel Ukrainy, od kilku lat pracujący w naszym kraju: - Mam Kartę Pobytu, więc rejestracja nie była problemem. Wybrałem Regis w centrum miasta, gdyż pracuję w pobliżu. Jestem mile zaskoczony szybkością obsługi i szczęśliwy, że pierwszą dawkę szczepionki mam już za sobą. Rodzinie powiedziałem, ze zaszczepiłem się w górniczym szybie kopalni. Byli mocno zdziwieni, a nawet trochę zazdrościli – opowiada.