Sytuacja na skrzyżowaniu ulic Asnyka – Słowackiego – Gdowska - Dobczycka zwanym często "pod ochronką", które od 18 marca miało być zamknięte jest dość kontrowersyjna.
fot. WieliczkaCity.pl
Jak pisaliśmy wcześniej barierki, a co ważniejsze znaki zakazujące wjazdu na skrzyżowanie stoją od środy jednak skrzyżowanie nie zostało całkowicie zamknięte, kierowcy omijają znaki i przejeżdżają przez skrzyżowanie. Czy w ten sposób łamią przepisy? Dlaczego "ochronka" nie została zamknięta i nie rozpoczęła się budowa w tym miejscu ronda? Roboty co prawda już trwają, jednak póki co są to prace przygotowawcze, budowa ronda w pełnym zakresie ruszy dopiero po wyburzeniu budynków. Tak więc utrudnienia na tym newralgicznym skrzyżowaniu przez które (według znaków) nie powinniśmy przejeżdżać są, jednak wygląda na to, że budowa ronda szybko się nie rozpocznie Dzieje się tak ponieważ lokatorzy nadal nie opuścili budynków przeznaczonych do rozbiórki, a czas ucieka. Przypomnijmy, że wszyscy lokatorzy mają już od dawna zapewnione lokale zastępcze.
Dziś Roman Leśniak z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie poinformował nas, że opuszczenie pierwszego budynku ma nastąpić w najbliższy poniedziałek, natomiast drugi budynek ma być pusty najpóźniej do 9 kwietnia br. Niewykluczone więc, że obecna sytuacja na skrzyżowaniu "pod ochronką" może potrwać jeszcze nawet trzy tygodnie, zanim naprawdę zostanie zamknięte i rozpocznie się budowa ronda.
Ta inwestycja warta prawie 8 milionów złotych musi się zakończyć w terminie inaczej dofinansowanie przepadnie.