Druga edycja OSHEE Camp zakończona! Szkoleniowcy Borussii Dortmund odwiedzili Polskę, by trenować z naszymi dziećmi. Pięćdziesiątka chłopców i dziewczynek z całej Polski poznała smak prawdziwych piłkarskich emocji, rywalizowała w duchu fair play i uczyła się techniki gry od najlepszych. Czy udało się odkryć nowe talenty? W grupie było kilkoro dzieci, które grają na bardzo wysokim poziomie – twierdzi trener Christian Diercks.
Nabór na obóz zorganizowano w formie konkursu. Aby wziąć w nim udział, należało wysłać zgłoszenie zawierające zdjęcie przedstawiające pasję dziecka do piłki nożnej. Jurorzy wybrali 50 najciekawszych fotografii, których bohaterowie zostali zaproszeni do podkrakowskich Niepołomic na pełen atrakcji tydzień z piłką nożną. O uczestników, chłopców i dziewczynki w wieku 7-12 lat, zadbało ośmiu trenerów z piłkarskiej szkółki Borussii Dortmund.
- Prowadziliśmy dwa 90-minutowe treningi dziennie i każdego dnia realizowaliśmy inny temat. Wszystko po to, by ćwiczyć i doskonalić różne aspekty techniki gry – podania, strzały na bramkę, prowadzenie piłki. W piłce nożnej, równie ważne jak technika, są reguły i element społeczny. W czasie obozu dzieci grają jako jedna drużyna, uczą się sobie ufać – mówi Christian Diercks, jeden z trenerów BVB Evonik Fußballschule.
Ważnym elementem szkolenia zawodowych piłkarzy są treningi mentalne. Z dziećmi realizuje się je inaczej, niż to wygląda w przypadku dorosłych – na OSHEE Camp prowadzono je w formie prostych gier i zabaw, budujących ducha zespołu, uczących zaufania oraz odpowiedzialności za siebie i kolegów. Szkoleniowcy Borussii Dortmund podkreślają, że najważniejsze było dla nich dzielenie się z dziećmi swoją własną pasją do piłki, przekonanie ich, że w grze ważna jest radość i zabawa. Nie zapominali jednak o tym, że trener to również autorytet, który wymaga i stawia wyzwania.
- Były trudniejsze momenty, na przykład w pierwszym dniu obozu mocno padało. Mimo to mieliśmy trening. Granie w czasie deszczu nie jest przyjemne, ale daliśmy radę. Najtrudniejszy był mecz, który graliśmy przeciwko trenerom. Wygraliśmy z wynikiem 3:2 – cieszy się ośmioletni Maciek, który na OSHEE Camp przyjechał z odległego Słupska.
Wszyscy mali zawodnicy zgodnie przyznają, że chcą w przyszłości zostać piłkarzami. Jednak czy spośród uczestników OSHEE Camp wyrośnie nam kolejny Lewandowski? Pięć dni to wystarczający czas, by przyglądnąć się dzieciom, odkryć ich mocne strony oraz dostrzec potencjał.
- Dzieci przyjechały z całej Polski i reprezentowały bardzo zróżnicowany poziom umiejętności. Każde z nich jest indywidualnością i ma inny talent. W grupie było kilkoro dzieci, które grają na bardzo wysokim poziomie. Dla niektórych było to pierwsze zetknięcie z profesjonalnym treningiem. Staraliśmy się dać im jak najwięcej wskazówek do dalszej pracy. Najważniejsze, by rodzice nie zapominali, że piłka ma sprawiać ich pociechom frajdę – podkreśla trener Diercks.
Atmosferę obozu podgrzewały trwające Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Po zakończonych treningach dzieci wspólnie oglądały mecze polskiej reprezentacji. Czekały też na nich codzienne wycieczki – zwiedzanie Krakowa, Wieliczki i inne atrakcje. Organizator obozu, firma OSHEE, zadbał o zdrowe, zbilansowane wyżywienie i komfortowe noclegi na Zamku Królewskim w Niepołomicach. Po zakończeniu obozu każdy z uczestników otrzymał certyfikat uczestnictwa, strój sportowy w barwach Borussii oraz pamiątkowe gadżety.